Morze Weddella
5 marca 2018
Sztorm na Morzu Kosmonautów
18 marca 2018

Katharsis II, Antarktyka: Morze Łazariewa i Riiser Larsena.

s/y Katharsis II  –  na pozycji:  65º32’S, 026º57’E
79 dni, 11500 mil morskich od startu

Rozpoczyna się 12. tydzień żeglugi dookoła kontynentu Antarktydy, non-stop z Kapsztadu w RPA do Hobart w Australii. Katharsis II już dziesiąty tydzień płynie po wodach Antarktyki, czyli na południe od 60o szerokości geograficznej południowej, jak najbliżej najzimniejszego kontynentu Ziemi. Polscy żeglarze mają za sobą już ponad 90% antarktycznej pętli.

Satelitarna relacja Kapitana Mariusza Kopera

Po ponad tygodniowym ekscytującym żeglowaniu w poprzek Morza Weddella przyszła kolej na dziesiąte z już odwiedzanych mórz antarktycznych – Morze Łazariewa. Dwa kolejne niże pozwoliły nam szybko pożeglować bliżej kontynentu- ponownie poza południowe koło podbiegunowe. Będąc tak daleko na południu możemy także oszczędzać drogę i szybciej odliczać pokonywane przez Katharsis II południki. Im dalej na południe, tym odległość między południkami staje się mniejsza. Na równiku wynosi ona 60 mil morskich. Na granicy Antarktyki, czyli na 60. równoleżniku spada o połowę – do 30 mil morskich. Na szerokości koła podbiegunowego wynosi zaledwie 24 mile. Ze względu na większą ilość lodu i bardziej nieprzewidywalne wiatry żegluga jest tutaj trudniejsza, ale czasami może się opłacać.

Morze Łazariewa nosi nazwę na pamiątkę rosyjskiego kapitana biorącego udział w latach 1819-1821 w wyprawie pod dowództwem kapitana Bellingshausena. Celem tej wyprawy sprzed prawie 200 lat było udowodnienie istnienia Antarktydy.  Co prawda pierwsze opłyniecie dookoła Antarktydy zostało dokonane prawie 50 lat wcześniej w trakcie drugiej wyprawy Jamesa Cooka, ale wtedy żeglarze kontynentu, którego istnienia się domyślali, nie zobaczyli. Kapitan Cook w latach 1772-1775 żeglując na statku Resolution wykonał całą pętlę antarktyczną w trzech etapach, dwukrotnie zatrzymując się w Nowej Zelandii. Resolution był pierwszym statkiem, który pożeglował tak daleko na południe, poza południowe koło polarne, ale lądu nie zobaczono i nie udało się potwierdzić istnienia kolejnego kontynentu Ziemi.

Pół wieku później Bellingshausen i Łazariew żeglując na statkach Mirnyi i Vostok opłynęli kontynent w dwóch etapach. Jedyny postój w Sydney w Australii został  wymuszony przez ciężki sztorm na Morzu Somowa.. Pod koniec ich wyprawy, odkryli niedostępną antarktyczną wyspę, której nadali imię  Piotra Pierwszego. Stamtąd kapitan Bellingshausen dostrzegł szczyty gór Wyspy Aleksandra – leżących tuż przy kontynencie. Tym samym  właśnie kapitan Thaddeus Bellingshausen uznawany jest za odkrywcę kontynentu Antarktydy. Późniejsi wielcy odkrywcy Antarktydy koncentrowali swe wysiłki na dotarciu do brzegu i poznawaniu wycinków lądu bądź na wyścigu do bieguna południowego.  Dla nas zarówno Bellingshausen jak i Łazariew będą teraz kojarzyć się przede wszystkim z antarktycznymi morzami noszącymi ich imiona. Spędziliśmy na nich sporo czasu  w trakcie męczącej podwiatrowej żeglugi.

Morze Łazariewa przywitało nas nietypowym, bo wolno poruszającym się niżem. Ten układ pogodowy zwiastował sztormowe wiatry z kierunku przeciwnego do naszej żeglugi. Większość układów porusza się z dużą szybkością wokół kontynentu. Ten przesuwał się z prędkością niewiele większą od naszej, przez co przez trzy kolejne dni mogliśmy płynąć w lekkich podmuchach na jego obrzeżach. Uzyskaliśmy wystarczający czas na znalezienie się na północ od jego najsilniejszych wiatrów, ale przez kolejne cztery doby zmuszeni byliśmy do uciążliwej żeglugi pod wiatr.

W ten sposób wpłynęliśmy na Morze Riiser Larsena, już jedenaste z odwiedzanych mórz Antarktyki. Próbujemy obecnie żeglować w takim kierunku, by zminimalizować efekt nadchodzącego, kolejnego ciężkiego sztormu, z którym za kilka dni przyjdzie nam się zmierzyć. Od ponad tygodnia widzimy w odbieranych satelitarnie prognozach pogody układ, który spadając z północnego zachodu niczym pocisk artyleryjski uderzy w nas w połowie marca. Nie ma sposobu, by się przed nim schować. Oddalamy się od kontynentu wydłużając przy tym nieco trasę, by uniknąć zmagania się z bardzo trudną sztormową, ostrą żeglugą pod wiatr.  Czy nam się to uda pokażą najbliższe dni.

10 marca minęliśmy południk Kapsztadu, skąd zaczęliśmy żeglugę 23 grudnia 2017r. Tak więc zamknęliśmy naszą pierwszą południkową pętlę wokół globu. Nie świętowaliśmy tego faktu ze względu na trudne warunki panujące pod pokładem oraz ogólne fizyczne i psychiczne zmęczenie załogi.  Jednak z pewnością będziemy świętować przecięcie antarktycznej pętli. Rozpoczęcie żeglugi dookoła kontynentu po wodach Antarktydy (na południe od 60 stopnia szerokości południowej) rozpoczęliśmy 5 stycznia 2018 r. na długości geograficznej 05814’ E. Do zamknięcia pętli pozostało już mniej niż 1000 mil. Jeśli się nam to uda, Katharsis II będzie pierwszym jachtem, który tego dokona. Łatwo nie będzie ze względu na zbliżający się sztorm i niebezpieczeństwo lodowe. Mamy nadzieję, że ostatnie dni na antarktycznym kręgu nie będą dla nas katorgą. Z ulgą wypłyniemy na sztormowe, ale wolne od lodu wody Oceanu Południowego.

Ale o tym w następnej relacji
Trzymajcie za nas kciuki.
Mariusz Koper i załoga Katharsis II

6 Komentarze

  1. Daria Rybarczyk napisał(a):

    Trzymam za was kciuki, tak jak wielu ludzi w Polsce i na świecie. Czekam na Wasze relacje z niecierpliwością, choć wiem, że to dodatkowy trud podczas tej pięknej, ale jakże wyczerpującej i niebezpiecznej wyprawy. Jeszcze 1000 mil – płyń Katharsis, dzielna łódko z najdzielniejszą załogą na świecie.

  2. Remigiusz Montwiłł s/y SEICHE napisał(a):

    Trzymam za Was kciuki siedząc za biurkiem kilometr od naszego Bałtyku, obserwuję Was od startu, obserwuję też Szymona, który także wkrótce zamknie swoją pętlę. Szacunek dla Was, szacunek dla niego. Powodzenia, bezpiecznej żeglugi do mety.

  3. Adam znajomy z Hobart napisał(a):

    Powodzenia. Czekamy niecirpliwie na szczęśliwe zakończenie tego jakże wspaniałego rejsu.

  4. Piotr Włodarek napisał(a):

    Dziękuję za ciekawy, historyczny rys wypraw dookoła Antarktydy. Z pewnością jesteście już bardzo zmęczeni, więc pragnę Was zapewnić, że bardzo mocno trzymamy za Was kciuki i GORĄCO ściskamy!

  5. Bogdan Kwiatek napisał(a):

    Śledzę Waszą wyprawę od połowy stycznia. Jestem pełen uznania dla wytyczonych celów i sposobu ich realizacji. Blisko, coraz bliżej! Zajmuje się turystyką i właśnie z polską grupą objezdzamy Australię, a od dzisiaj już Nową Zelandię. Za pare dni w Fiordland NP wypijemy Wasze zdrowie! Wysyłam pozytywną energię, bo wiem, ze jej może brakować! Ale dacie radę. Powodzenia!

  6. Daria Rybarczyk napisał(a):

    Zamknięcie pętli południkowej tuż tuż … Czekamy na tę chwilę. Wciąż trzymamy kciuki, gorąco Was pozdrawiamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *