Przylądek Horn i Półwysep Antarktyczny
25 lutego 2018
Katharsis II, Antarktyka: Morze Łazariewa i Riiser Larsena.
12 marca 2018

Morze Weddella

Katharsis II  67º28’S, 006º55’W
72 dni w morzu, ponad  10550 mil od startu

Rozpoczyna się 11. tydzień żeglugi dookoła kontynentu Antarktydy, non-stop z Kapsztadu w RPA do Hobart w Australii. Jacht Katharsis II z kpt. Mariuszem Koperem i 8. osobową załogą już dwa miesiące płynie po wodach Antarktyki, czyli na południe od 60o szerokości geograficznej południowej.

Morze Weddella jest dziewiątym akwenem antarktycznym, z którym przyszło się nam zmierzyć w trakcie wykonywania pętli wokół Antarktydy. Jest drugim obok Morza Rossa, które głęboko wcina się w kontynent. Złą sławę zawdzięcza wyprawie Ernesta Shackletona, która sto lat temu, utknęła tu na wiele miesięcy w lodach. Zimą Morze Weddella jest całkowicie zamarznięte, a zwarta połać lodu dociera aż do 55. równoleżnika. Podczas lata na południowej półkuli lód ustępuje powoli, a północna granica występowania często obejmuje Morze Scotia, wykraczając poza wody Antarktyki. Dopiero w lutym pojawia się szansa na przepłynięcie tego obszaru po w miarę czystej od lodu wodzie bez konieczności opuszczenia wód Antarktyki.

Wybór Kapsztadu jako miejsca startu wyprawy pozwolił nam znaleźć się na Morzu Weddella na przełomie lutego i marca gdy jest tu najmniej lodu. W tym roku obszar między Półwyspem Antarktycznym a Orkadami Południowymi oczyścił się z kry pod koniec stycznia. Zostawiając za rufą Półwysep Antarktyczny mogliśmy obrać kurs na wschód wzdłuż 62. równoleżnika, utrzymując bezpieczną odległość od zwartego paku lodowego, znajdującego się na południe od naszej pozycji.

25 lutego w słoneczne, mroźne popołudnie na horyzoncie ukazała się biała kreska. Wyglądała na jęzor paku lodowego, który z łatwością opłyniemy. Mieliśmy w zapasie kilka godzin dziennego światła. Dość szybko zdecydowaliśmy się na całkowite zrzucenie grota, gdyż brył pływającego lodu na obrzeżu paku było sporo. Musieliśmy zredukować prędkość jachtu. Płynąc na samym sztakslu zwolniliśmy do 5-6 węzłów, co pozwalało na manewry i jednocześnie dawało nadzieję na wyjście na czyste wody przed zapadnięciem nocy. Niestety lód nie chciał się skończyć. Był znacznie przesunięty w stosunku do tego, co pokazywała aktualna mapa zalodzenia. Układy wiatrów i prądów morskich potrafią przesuwać pływający lód na Morzu Weddella do 30 mil dziennie. Po zapadnięciu zmroku zwolniliśmy jeszcze bardziej, do 2-3 węzłów, płynąc na zrefowanym sztakslu pod wiatr. Kilkakrotnie otarliśmy burtą bryły lodu, wywołując nieprzyjemne wibracje i złowrogie odgłosy pod pokładem. Były to niewątpliwie bardzo stresujące chwile, niemniej mieliśmy pełną kontrolę nad przebiegiem wydarzeń. Nad ranem byliśmy wolni i mogliśmy rozwinąć pełne żagle.

Najkrótsza droga do zamknięcia pętli wokół Antarktydy wiedzie Katharsis II  ponownie na południe, czyli poza polarne koło podbiegunowe. Jednak tym razem pobyt tak daleko na południu nie wynagradza nas jasnymi nocami. Tych pod koniec lata po prostu już nie ma. Jest za to mroźniej i mroczniej niż w styczniu i pierwszej połowie lutego.

Przez ponad tydzień sprzyjały nam układy pogodowe. Silne wiatry baksztagowe pozwalały serfować na falach. Przez dwie doby wiały z południowego zachodu przynosząc mroźne powietrze znad zalodzonego Morza Weddella. Suche powietrze nie powodowało obladzania takielunku, ale zamieniało miękkie, mokre liny w twarde niczym stalowe pręty. Nie ułatwiało to pracy przy żaglach. Jednocześnie rozpryskujące się o pokład fale zamarzały, tworząc śliskie i niebezpieczne warunki do poruszania się.

Mimo zwalniania w nocy zaliczyliśmy kilka razy w tym tygodniu przeloty dobowe powyżej 180 mil. Katharsis II  bez większego wysiłku pływa z prędkością 10 węzłów, gdy tylko silny wiatr wieje z korzystnego kierunku. Redukujemy naszą prędkość dopiero, gdy sztormowe wiatry budują niebezpieczne dla żeglugi fale. Płyniemy wolniej również wtedy, kiedy wiatry są słabsze lub wieją z przeciwnego kierunku.

Noce są teraz bardzo wyczerpujące. Ciągłe wypatrywanie lodu w ciemnościach absorbuje wszystkie zmysły. Szczególnego skupienia potrzebuje nie tylko wachta będąca na pokładzie, wyposażona w podręczną kamerę termowizyjną, ale również ta pod pokładem, monitorująca obraz z kamery termowizyjnej umieszczonej na maszcie. Jakość obrazu zależy bardzo od pogody. Najlepszy jest podczas suchych nocy. Wilgoć w powietrzu znacznie pogarsza obraz, a mgła w praktyce uniemożliwia korzystanie z kamer. Poczucie bezpieczeństwa bardzo poprawia księżyc, który będąc w tym tygodniu po pełni, rozjaśnia ciemności.

Za nami już 2/3 całej trasy i ponad 80% pętli wokół Antarktydy. Widzimy już światełko w tunelu, ale jeszcze się tym nie ekscytujemy.  Najbliższe 2 tygodnie będą bardzo trudne i wymagające. Musimy być bardzo, bardzo skupieni. Mamy niezłe przeloty za dnia, ale zwalniamy w nocy, a to bardzo rzutuje na przeloty dobowe, nawet gdy nieźle wieje. Ale bezpieczeństwo przede wszystkim.

Do zamknięcia pętli wokół Antarktydy zostało nam jeszcze około 60 południków. To niewiele w stosunku do przebytej już trasy, ale jakże dużo w tych coraz trudniejszych warunkach. Prognozy na najbliższy tydzień przewidują dwa sztormy z przeciwnymi wiatrami, których raczej nie uda nam się uniknąć.

Trzymajcie za nas kciuki.
– Mariusz Koper i załoga Katharsis II

5 Komentarze

  1. Doctore napisał(a):

    Wraz z mijanymi milami rośnie ciśnienie. Jestem przekonany, że dacie radę. Ale pamiętajcie, że nie o doby chodzi, ale o spokój. Wynik być musi – to pewna, ale nie za….Dacie radę. Trzymamy kciuki. Napiszcie proszę coś więcej o Załodze. Po takim czasie potrzeba pozytywnej motywacji. A Wy pięknie radzicie sobie.

  2. komandor napisał(a):

    Gorące pozdrowienia dla całej załogi i dzięki za kolejną relację z walki z lodami .Pozycję waszą śledzę od początku rejsu w tej chwili już 004 W,myślę że jutro będzie już upragniony południk 0 i będziemy witać was na E .Już tak niewiele do zamknięcia pętli pozostało dużo wytrwałości dla całej załogi .Trzymamy mocno zaciśnięte kciuki w powodzenie wyprawy. Ahoj

  3. Przemek Lipski napisał(a):

    Ostatnio tempo jest imponujące, ale te nadchodzące sztormy nie brzmią zbyt dobrze :/ Trzymam kciuki nieustannie!

  4. Piotr Włodarek napisał(a):

    Trzymamy! <3
    Pozdrawiam gorąco!

  5. Przemek Lipski napisał(a):

    Mamy południe 8 marca i jest już 9E, w 3 dni jakieś 10 południków 🙂 W takim tempie to zaraz skończycie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *