Święta, Święta i po Świętach
28 grudnia 2017
Podwójne wyzwanie BSNDS Odcinek 8: „RAZEM” (wideo)
1 stycznia 2018

Przekaz i Życzenia Noworoczne od Kapitana i załogi s/y Katharsis II. Tak wyglądał początek rejsu. „START” (wideo)

Niedziela, 31 grudnia 2017 roku. s/y Katharsis II. Wielki Ocean Południowy, 9. doba w morzu
„Wyjące pięćdziesiątki”. Od startu w Kapsztadzie – 1300 Mil morskich.

Pierwszy tysiąc mil morskich żeglugi za nami

Za nami pierwszy tydzień żeglugi. Możemy zaliczyć go do bardzo udanych. Mile upływają szybko. Przekroczyliśmy połowę drogi dzielącej Kapsztad od wód Antarktyki i płyniemy już w „wyjących pięćdziesiątkach”. Póki co nie są takie wyjące. Wokół jachtu dominuje mglista aura, temperatura powietrza spadła do 5 stopni Celsjusza, a temperatura wody zbliża się do zera. Większego sztormu spodziewamy się we wtorek po Nowym Roku. 60 stopień szerokości geograficznej południowej planujemy przekroczyć w okolicach 60 wschodniego południka. Szybsze wejście w wody Antarktyki da nam szansę na wcześniejsze opuszczenie jej wód, po zamknięciu pętli wokół tego mroźnego kontynentu. To może okazać się ważne pod koniec naszego rejsu – w marcu 2018, gdy będzie więcej lodu (więcej niż teraz na początku rozpoczynającego się tutaj lata) , większej ilości gór lodowych oraz coraz dłuższych nocy.

Żeglujemy w systemie 4 dwuosobowych wacht 3-godzinnych, z wachtą schodzącą będącą w trybie czuwania tak, by w każdej chwili móc wyskoczyć na pokład i wspomóc działania ekipy pracującej na zewnątrz. Początki obecnego rejsu dały nam się nieco we znaki. Dzień po wypłynięciu z Kapsztadu w samą Wigilię przyszło pierwsze uderzenie sztormowe. Zredukowaliśmy powierzchnię żagli do 3-go refu na grocie, a z przodu powiewał mały zrolowany sztaksel. Płynęliśmy w półwietrze i fale co jakiś czas wlewały się z impetem na pokład. Jedna z nich miała taką siłę, że wyrwała nam szpryc-budę (owiewkę) chroniącą przed wiatrem i przed wlewaniem fal od góry do wnętrza jachtu. Na szczęście przelatujący metalowy stelaż nikogo nie staranował. Jednak woda wypełniając kokpit po jego brzegi, wlała się przez otwór wentylacyjny do kabiny na lewej burcie. Przed zalaniem mesy (salonu) we wnętrzu jachtu uchroniła nas druga (mała) szpryc-buda, którą zainstalowaliśmy jeszcze w 2014 roku – przed regatami Sydney – Hobart. Tego dnia, mimo sztormu i tak przepłynęliśmy 200 mil morskich w ciągu 24 godzin.

Po kilku godzinach główna owiewka została naprawiona i powróciła na swoje miejsce. Bez ochrony przed mroźnym wiatrem trudno było by funkcjonować. Zabezpieczono również ciężko pracujący dodatkowy elastyczny zbiornik awaryjny na dziobie przed groźbą uszkodzenia przez przelewające się fale. Kolejne nadchodzące sztormy zweryfikują skuteczność obecnych napraw.

Staramy się nie cisnąć jachtu do granic jego możliwości Ta wyprawa to nie to samo, co krótkodystansowe regaty. Jacht jest mocno obciążony, bo przez najbliższe minimum 100 dni załoga musi być w pełni samowystarczalna. Przed Katharsis II jeszcze szmat drogi do przebycia po bardzo zdradliwych wodach. Jest coraz chłodniej. Trudno wytrzymać na zewnątrz bez czterech warstw pod sztormiakiem. Na szczęście pod pokładem można się ogrzać, czekają gorące płyny i pyszny obiad przygotowywany codziennie przez kolejną wachtę. Kolejne mile szybko znikają za rufą. Poza pierwszym dniem ze słabym wiatrem, teraz jacht przepływa około 200 mil na dobę.  Mniejszy dystans był jeszcze 26 grudnia, kiedy wiatr zelżał po sztormie, a jacht dodatkowo zmagał się z silnym przeciwnym nurtem  o prędkości koło 3 węzły. W ten sposób z załogą Katharsis II żegnał się słynny prąd morski – Agulhas, wytwarzając zawirowania nawet kilkaset mil od lądu.

To ostatni dzień tego niezwykłego roku. Przed nami Sylwester. Życzymy wszystkim szalonej zabawy i samych radosnych chwil w nadchodzącym 2018 roku. Pomyślnych wiatrów nie tylko na morzach i oceanach!!! My będziemy celebrować Nowy Rok dwukrotnie, bo w dwóch strefach czasowych – jachtowej i polskiej. Nie mamy za to problemu z sylwestrowymi kreacjami. Z uwagi na panujące warunki obowiązkowym strojem po pokładem będą ciepłe, wyjściowe kalesony, a dla wachty na pokładzie sztormiaki i kamizelki ratunkowe.

Dziękujemy za wszystkie życzenia i przekazy docierające na nasz pokład. Mimo, że wokoło jest coraz zimniej nastroje wśród całej naszej załogi są dalej fantastyczne. Oby tak do końca.

Mariusz Koper

2 Komentarze

  1. Magda i Paweł Mazurkowie napisał(a):

    Pozdrawiamy Serdecznie Wszystkich Uczestników tej odważnej wyprawy!!!
    Dziękujemy za wspaniałe relacje z dalekiego rejsu.
    Niech będzie on dla Was wspaniałą przygodą i radością którą przeżywamy z Wami.
    W Nowym Roku Życzymy Wam dużo Zdrowia Pomyślności, Wytrwałości dużo sił w pokonywaniu wszelkich barier i przeciwności losu.Szczęśliwych chwil z bliskimi.Realizacji planów i marzeń.
    Niech Nowy Rok będzie dla Was po prostu lepszy…
    Trzymajcie się ciepło!!!
    W tym arktycznym klimacie życzymy lodu tylko w rozgrzewającym drinku;)
    Pomyślnych wiatrów💕

  2. Daria Rybarczyk napisał(a):

    Wspaniała załogo niech Neptun Wam sprzyja. Celebrujcie radośnie nadejście Nowego 2018 Roku, roku w którym macie szansę osiągnąć swój wielki cel. Życzę Wam tego z całego serca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *