Kolęda żeglarska Katharsis II. (wideo)
24 grudnia 2017
Przekaz i Życzenia Noworoczne od Kapitana i załogi s/y Katharsis II. Tak wyglądał początek rejsu. „START” (wideo)
31 grudnia 2017

Święta, Święta i po Świętach

28.12.2017.
Relacja z pokładu s/y Katharsis II
5ta doba w morzu. 835 mil od startu.

Position at: 28 Dec 2017 09:15 UTC
Lat/Lon: 44° 35.95 S, 028° 40.51 E
Speed: 8.8 knots @ 155.26°

Pierwszy dzień żeglugi – raczej z małym wiatrem. Ten czas tak jak w wielu domach w kraju załoga jachtu Katharsis II wykorzystała na przygotowania do wspólnej wieczerzy. W Wigilię strojono małą choinkę, szykowano barszcz i zupę grzybową oraz na tyle na ile pozwalał Neptun – strojono stół Wigilijny. Tuż przed planowana kolacją wiatr zaczął przybierać na sile, osiągając ponad 25 węzłów. Biały lniany obrus musiały zastąpić antypoślizgowe podkładki. Ale było odświętnie i uroczyście. Załoga dzieliła się opłatkiem na pokładzie jachtu otulonego falami oceanu. Niejedna łza popłynęła po policzku…

Przy wigilijnym stole było tradycyjne miejsce dla wędrowca (ale tym razem nikt się nie zjawił) oraz 12 potraw. Przy wietrze od dziobu dochodzącym juz do 35 węzłów – nie każdy spróbował wszystkiego, ale wszyscy usiedli razem do stołu. Pierwszy dzień świąt to ponad 35 węzłów od dziobu. Takie warunki, szczególnie na początku rejsu ograniczają zakres popisów w kambuzie oraz wolę załogi do jedzenia. Zamiast przy świątecznym stole żeglarze spędzili ten czas za sterem i przy żaglach. Takie święta też mają swój niezapomniany urok!

 

Relacja satelitarna kapitana Mariusza Kopera:

” Cumy oddaliśmy w sobotę 23 grudnia 2017 roku tuż po godzinie ósmej rano. Całą załogę rozsadzała wielka radość i ulga – w końcu po ponad roku, a niektórzy znacznie dłużej przygotowywaliśmy się do tego momentu.. Żegnała nas grupa przyjaciół. Wiatru nie było nawet na lekarstwo. Obawiałem się, że będziemy musieli dmuchać w żagle, by minąć oficjalną linię startu. Tuż przed dziewiątą lekka bryza pozwoliła jednak wypełnić wiatrem żagle i przecięliśmy bez problemu główki portu w Kapsztadzie o 0856 czasu lokalnego. Już po przepłynięciu niecałej mili wiatr siadł i zaczęła się istna mordęga. Udawało się nam płynąć z prędkością między 2 a 4 węzły przy wietrze wiejącym między 3 a 6 węzłami. Do tego północny wiatr wymusił na nas kilka zwrotów. Tak więc zafundowaliśmy sobie mało regatowy początek wyprawy. Męczyliśmy się w ten sposób przez całą pierwszą dobę. Dodatkowo słaby wiatr zmieniał często kierunek. Morze natomiast było mocno rozkołysane. Taka kombinacja powoduje, że żagle nie są w stanie się wypełnić, co chwila dostają wiatr wsteczny. Był moment, kiedy mijając już po zmroku Przylądek Dobrej Nadziei wiatr nieco stężał. Pozwoliło nam to na 2-3 godziny w miarę normalnej żeglugi. Odnotowaliśmy swoisty rekord – Katharsis II zaliczyła najkrótszy w swojej historii 24 dobowy przelot – zaledwie 70 mil morskich.

Około 1000 w Wigilię Bożego Narodzenia wiatr zaczął w końcu tężeć. Myślę, że dystans pokonany podczas kolejnej doby będzie już taki, do którego Katharsis II nas przyzwyczaił, czyli około 200 mil morskich. Teraz płyniemy z prędkością około 10 węzłów. Już wkrótce będziemy musieli zacząć redukować żagle. Przed nami pierwsze większe wianie podczas tej wyprawy. Pogoda w trakcie przygotowań była wyjątkowo wietrzna. Rozległy wyż usadowił się na południowy zachód od Kapsztadu. Przesuwający się na wschód układ napotykał opór lądu, powodując ściskanie mas powietrza w pobliżu brzegów. To było przyczyną występowania silnych, sztormowych wiatrów wiejących wzdłuż wybrzeża Przylądka Dobrej Nadziei. Zapowiadał się dla nas mało przyjemny początek żeglugi pod ostry wiatr i to przez kilka kolejnych dni. Piątek przyniósł chwilową poprawę pogody i całkowitą zmianę warunków. Oznaczało to innego rodzaju zmaganie się z aurą – zmiennymi słabymi wiatrami.

Zakładam, że spędzimy na wodach Antarktyki ponad dwa miesiące. Musimy być tam całkowicie samowystarczalni i zdani tylko na siebie. Dlatego dołożyliśmy wszelkich starań, by jacht nas nie zawiódł w czasie tej polarnej wyprawy. Czas nie jest najważniejszy, ale gra dla nas kluczową rolę. Wystartowaliśmy  na początku lata na półkuli południowej. Chcemy być w najbardziej zalodzonym akwenie na naszej trasie, jakim jest Morze Wedella dopiero w połowie lutego 2018. kiedy lodu powinno być tam najmniej. Ale to oznacza walkę z czasem przed zamarzającymi w marcu pozostałymi do zamknięcia pętli wodami Antarktyki..”

Z Oceanu Południowego w drodze na przybrzeżne wody Antarktydy

– pozdrawia załoga Katharsis II


Właśnie dotarła wideo-relacja ze startu Wyprawy jachtu Katharsis II.

Zobaczcie jak wygadał start tej niezwykłej Wyprawy: https://youtu.be/UPK0m-BlRYQ

1 Komentarz

  1. Łukasz Mazurek napisał(a):

    Witam całą załogę – trzymam kciuki za osiągnięcie celu… Czekamy za informacjami o przebiegu wyprawy. Wyzwanie potężne, ale nie dla Katharsis II 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *