Robert Kibart

Jachtowy sternik morski. Operator filmowy.


Zainteresowanie rejsami morskimi zaczęło się od znanej kiedyś serii wydawniczej „Miniatury Morskie”. Dzięki tym, malutkim formatem, a wielkim treścią książkom przeżywał swoje pierwsze morskie przygody. Opływał świat z Leonidem Teligą, brał udział w bitwach morskich, dzielił trudy oraz radości żeglarzy i marynarzy.

Sam wywodzi się z rodziny bez tradycji morskich, więc ten magiczny, odkrywany często nocą, świat wydawał mu się nieosiągalny. Tak było do czasu, gdy przyjaciel Roberta – Bartosz Różycki, zaokrętował go w 2002 roku na listopadowy rejs na s/y Zjawa IV. Krótki, turystyczny rejs do Kłajpedy stał się kamykiem uruchamiającym lawinę: po dwóch tygodniach Robert znów był w morzu.

W kolejnych rejsach poznał prawie całe Morze Bałtyckie, Torehamn na północy, wschodnie wybrzeże Szwecji wraz z przejściem kanału Gota oraz zatokę Fińską w rejsie do Sankt Petersburga. W 2006 roku przepłynął trasę Gdynia – Narvik. Kolejne lata to rejsy na jachcie Gedania, w 2007 z Lizbony przez Ceutę i Gibraltar do Barcelony, w 2008 z Den Helder przez Morze Północne, Kanał Kaledoński i wyspę Man do Dublina. Początek rejsu w Den Helder to zakończenie Tall Ships’ Races 2008 i udział w paradzie żaglowców. Kolejne spotkanie z Gedanią to rejs w 2010 roku po wodach Spitsbergenu zakończony w norweskim Tromso.

W 2010 roku na jachcie Katharsis II wziął udział w rejsie z Thaiti do Ushuaia przez Wyspę Wielkanocną i przylądek Horn, co było spełnieniem jego kolejnego żeglarskiego marzenia.

W 2012 r. na dzielnej Katharsis II pokonał Przejście Północno-Zachodnie, a w 2014 wziął udział w regatach Sydney-Hobart. Uczestnik wyprawy w 2015 roku na Morze Rossa do Zatoki Wielorybiej, skąd startował Amundsen, żeby zdobyć biegun południowy.

Zdaniem Roberta – morze uzależnia od siebie nie tylko ze względu na swoją potęgę. Żeglarstwo to ludzie, których poznajemy. Wspólna praca, wspólne odczuwanie niedogodności oraz radość z osiągnięcia celu, to oczywista recepta na przyjaźń. Żeglarstwo jest dla Roberta sprawą osobistą. Odnosi wrażenie, że morze ma moc ukazywania ludzi takimi, jakimi są i nadawania sprawom właściwej wagi, dlatego jest ciągłym odkrywaniem siebie, ludzi i miejsc. Bez względu na osiągnięcia żeglarskie – z każdego rejsu wraca wygrany.

Po rejsie...